Chiny sponsorem, czyli jak wyjechać ze Stypendium Konfucjusza

Jeszcze w 2011 roku nie miałem pojęcia, że rok później będę studiował w Chinach. Gdyby ktoś wtedy przyszedł do mnie i opowiedział historię, która doprowadziła do mojego wyjazdu, uznałbym go za wariata. A jednak. Stało się. W przeciągu roku bez jakiejkolwiek wcześniejszej styczności z Chinami, zostałem benificjetem Stypendium Konfucjusza. I ty możesz nim zostać. Musisz tylko wiedzieć jak. I o tym traktuje ten wpis.

Dlaczego warto?

Chiny od dłuższego czasu rozdają różne stypendia dla obcokrajowców na prawo i lewo. Chcą przyciągnąć przyszłych tłumaczy, konsultantów, biznesmenów, specjalistów, którzy poznają w ten sposób kraj, język, kulturę i będą dalej nieśli kaganek oświaty w swoich rodzimych stronach. Im się to po prostu opłaca. Dla ciebie oznacza to, że oferowanych stypendiów jest tak dużo, że statystyczny Kowalski może je zdobyć bez większego wysiłku. Nic tylko korzystać.

Studenci w Chinach

Moje urodziny na dachu akademika. Na zdjęciu moja klasa z niezapomnianym Alim, synem biznesmena z Czadu.

Co zawiera stypendium?

Różne programy stypendialne oferują różne warunki w zależności od twojego wykształcenia, wybranego kursu lub kierunku studiów oraz znajomości języka chińskiego. Załóżmy, że wyjeżdżasz z ramienia Stypendium Konfucjusza i jedyne czym możesz się pochwalić, to zdany egzamin językowy HSK2. Co dostajesz w pakiecie?

  • 1 semestr nauki języka chińskiego na jednej z wybranych uczelni (rok dla posiadaczy HSK3),
  • Zakwaterowanie na kampusie w pokoju dwuosobowym w akademiku dla obcokrajowców,
  • 2500 CNY miesięcznie na własne wydatki,
  • Dodatkowe pieniądze na rozpoczęcie nauki i na materiały naukowe (ksiązki etc.),
  • Ubezpieczenie zdrowotne, które pomoże ci wyleczyć katar, ale nie zda się na wiele jeżeli dopadnie cię coś poważniejszego.
Stypendium w Chinach

Pierwsza transza stypendium. Jeszcze w 2012 roku najniższe stypendium wynosiło 1400 yuanów. Dziś to prawie dwa razy więcej. Co do szprotek, to nie polecam.

Transport do Chin musisz opłacić sam. Jeżeli tak jak my, chciałbyś się wybrać Koleją Transsyberyjską, sprawdź ile ta zabawa nas kosztowała. Przy odrobinie wysiłku możesz te pieniądze odzyskać z nawiązką, pracując dorywczo w Chinach.

Kto może dostać stypendium?

Praktycznie każdy. Dla Stypendium Konfucjusza minimalne wymagania wyglądają tak: kandydat w wieku 16-35 lat, zdrów jak ryba, z certyfikatem języka chińskiego HSK2.

Jak w 5 krokach zdobyć chińskie stypendium?

Sposób from zero to hero na przykładzie Stypendium Konfucjusza. Sprawdź tę stronę, jeżeli szukasz informacji o innych chińskich stypendiach.

Krok 1. Nauka języka chińskiego

Elementarna znajomość chińskiego jest wymagana w większości stypendiów. Jeżeli nie chcesz się uczyć języka, to możesz próbować swoich sił aplikując o np. na studia magisterskie, czy doktoranckie w języku angielskim. Sęk w tym, że prędzej, czy później i tak dojdziesz do wniosku, że bez chińskiego ani rusz, jeżeli nie na uczelni to w życiu :)

O tym jak zacząć naukę języka chińskiego pisałem niedawno. Pora na 5 magicznych porad dotyczących nauki stricte pod egzamin HSK:

  1. Dla mnie optymalne były prywatne lekcje ze studentką sinologii (60 min 2 razy w tyg.).
  2. Jeżeli wolisz się uczyć w grupie, to zapisz się na kurs w Instytucie Konfucjusza. Swoje siedziby mają w Krakowie, Opolu, Poznaniu i Wrocławiu. Szacunkowo jeden semestr nauki (60 godzin) kosztuje 1080 zł. Nauka jest mniej efektywna, ale za to zyskujesz przychylność Instytutu, który później akceptuje twoją stypendialną aplikację.
  3. Jeżeli zdecydujesz się na prywatne lekcje, licz się z wydatkiem 50-60 zł za godzinę zegarową.
  4. Pobierz listę słów i zwrotów wymaganych dla danego poziomu HSK poprzez aplikację Anki (dostępną na wszystkie platformy od PC do Kindle) i wkuwaj kiedy tylko masz chwilę wolnego czasu.
  5. Po tym jak poznasz podstawy, trochę słownictwa, zacznij ćwiczyć pisanie testów HSK. Trochę wody w Wiśle upłynie zanim nauczysz się specyfiki rozwiązywania tych testów. Skup się na powtarzających się zadaniach i pytaniach z zeszłych lat.
Rozpoczęcie roku - stypendium konfucjusza

Rozpoczęcie roku w Hangzhou na uniwersytecie Magdy, która przygotowała mnie do egzaminu HSK.

Kiedy rozpocząć naukę?

Najlepiej już dzisiaj. Jeżeli planujesz wyjazd na stypendium we wrześniu 2016 roku, to ostatni dzwonek, żeby zabrać się za naukę, to wrzesień 2015, dokładnie rok wcześniej. Dlaczego? W marcu musisz zdać egzamin HSK, żeby zdążyć złożyć podanie o stypendium na przełomie kwietnia/maja. Zakładając, że potrzebujesz minimum pół roku dość intensywnej nauki (patrz wyżej), żeby zdać egzamin HSK2, przygotowania zajmą ci dokładnie rok.

Krok 2. Przygotowanie gruntu pod aplikację

Jeżeli aplikujesz o Stypendium Konfucjusza, odszukaj najbliższy i najbardziej przychylny tobie Insytut Konfucjusza. Dowiedz się jakie są dokładne terminy egzaminów HSK i czy zgodzą się poprzeć twoje podanie o stypendium w razie uzyskania certyfikatu.

W moim wypadku termin egzaminu nakładał się z terminem składania podań. Napisałem egzamin z języka, ale nie miałem jeszcze wyniku. Tym samym oficjalnie nie mogłem aplikować o stypendium w tym samym roku. Mimo to dzięki życzliwości pracowników Insytutu Konfucjusza w Poznaniu udało mi się złożyć aplikację.

Niepisaną regułą jest „Jak ty Konfucjuszowi, tak Konfucjusz tobie”. Warto zawczasu poznać ludzi, którzy tam pracują, zapisać się na kurs, pomóc jako wolontariusz, czy po prostu uczestniczyć w organizowanych przez Instytut wydarzeniach. Widząc twój wysiłek i zaangażowanie, pracownicy od których zależy los twojej aplikacji, mogą spojrzeć na nią bardziej przychylnie. Ot cały sekret.

Akademik w Chinach

W przytulnym pokoju na elitarnym drugim piętrze akademika ze śladową obecnością karalucha w Zhejiang University of Technology

Krok 3. Przygotowanie dokumentów

Co potrzebujesz? Oto lista najważniejszych dokumentów:

Egzamin HSK
Bez niego ani rusz. Nie taki diabeł też straszny, bo do HSK2 nie musisz nic pisać. W HSK3 musisz wypocić samemu parę prostych zdań. Egzamin jest wyłącznie pisemny, w większości to test z pytaniami jednokrotnego wyboru. Ustna część nie jest obowiązkowa i funkcjonuje jako oddzielny egzamin. Całość trwa ok. godziny.
Plan badań
Innymi słowy list motywacyjny, w którym wyjaśnisz czego chcesz się nauczyć podczas pobytu w Państwie Środka i jaką korzyść może to przynieść temu krajowi. Darmowe wakacje lub nauka języka to kiepskie wymówki, więc musisz wysilić się na coś oryginalnego i powiązanego z twoimi studiami lub specjalizacją. W moim przypadku badałem technologie i kopcepcje biznesowe stojące za najpopularniejszymi aplikacjami internetowymi w Chinach. Oczywiście tylko na papierze. Musisz taki elaborat napisać po chińsku. Rzecz jasna po pół roku nauki nie jesteś w stanie, więc lepiej skorzystaj z usług tłumacza.
List polecający
Jeżeli studiujesz, musisz znaleźć wykładowcę, który byłby skłonny napisać jakim jesteś świetnym studentem, jak bardzo przykładasz się do nauki, że uczestniczysz w dodatkowych zajęciach, pasjonujesz się kulturą wschodu i wspaniałym językiem chińskim. Całe szczęście cały ten wywód wystarczy przetłumaczyć na język angielski. W praktyce musisz sam sobie stworzyć takie pismo i po prostu poprosić o podpis i pieczątkę. Jest jeden kruczek — twój anioł polecający musi mieć co najmniej tytuł doktora habilitowanego. Nie wiesz do kogo iść? Spróbuj u dziekana do spraw studentów.
Dyplom ukończonej uczelni
Dyplom, transkrypt i wyciąg z bieżących ocen musisz przetłumaczyć na język angielski albo od razu uzyskać w angielskiej wersji z uczelni. Drugie wyjście jest tańsze, bo nie będziesz musiał płacić za tłumacza przysięgłego.

Krok 4. Wysyłka aplikacji

Wszystkie dokumenty wysyłasz drogą elektroniczną przez specjalny formularz na stronie internetowej. Banał? Wręcz przeciwnie.

Po pierwsze strona jest na chińskich serwerach, więc Wielki Chiński Firewall sprawia, że wczytuje się ona miesiącami. Po drugie w dni tuż przed deadlinem strona jest przeciążona, więc wczytuje się latami lub nie wczytuje wcale. Po trzecie formularz zawiera masę pól, których znaczenia nie jesteś w stanie pojąć bez telepatycznego połączenia z autorami tego narzędzia tortur. Wszystko jest w języku chińskim albo w chinglish, z którego wiele nie wynika.

Od Wujka Dobra-rada:
  1. Nie wysyłaj aplikacji na ostatnią chwilę,
  2. Znajdź szybkie i niezawodne połączenie internetowe,
  3. W razie problemów z połączeniem, skorzystaj z VPN-a (zapisz się na darmowy okres próbny),
  4. Przygotuj zawczasu listę trzech miast i uniwersytetów, w którch chcesz się uczyć,
  5. Przygotuj wszystkie dokumenty jako skany JPG lub PDF,
  6. Miej pod ręką kogoś, kto jest bardziej biegły w języku chińskim niż ty,
  7. Najlepiej miej pod ręką kogoś z Instytutu Konfucjusza, a w razie wątpliwości dzwoń do nich i pytaj.
Studia w Chinach

Mój pierwszy współlokator, Moerlie, który odbył do Chin daleką drogę z rodzimego Surinamu.

Gotowe? Świetnie. Teraz możesz już tylko czekać na decyzję. Wstępne wyniki powinny być dostępne w połowie czerwca. O dokładny termin pytaj w Instytucie Konfucjusza. I odwiedzaj od czasu do czasu stronę ze swoją aplikacją, bo nie wysyłają żadnego e-maila z powiadomieniem o zmianie statusu. Jeżeli zostałeś zaakceptowany na stronie, to musisz już tylko czekać na dokumenty, które przyjdą do ciebie pocztą z Chin.

Krok 5. Przygotowania do wyjazdu

Dokumenty, które dostaniesz z Chin przychodzą bezpośrednio od uniwersytetu, który przyjął twoją aplikację. W razie problemów, kontaktuj się bezpośrednio z ich biurem ds. studentów zagranicznych. W pakiecie powinieneś dostać przede wszystkim zaproszenie JW201, które będzie ci służyło jako podstawa do uzyskania wizy. Jeżeli wyjeżdżasz na dłużej niż 6 miesięcy, to musisz przygotować wyniki badań zdrowotnych, żeby dostać wizę. W przeciwnym wypadku możesz pomyśleć jedynie o dodatkowych szczepieniach i kupnie ubezpieczenia (Euro <26 to najbardziej ekonomiczny wariant).

Jeżeli masz wizę w kieszeni, to teraz jedyne, co musisz zrobić to nie spóźnić się na rozpoczęcie semestru.

Zagraniczni studenci w Chinach

Raz na semestr uniwersytet organizuje wycieczkę dla swoich zagranicznych studentów. Tym razem padło na studio filmowe.

Alternatywny sposób

Zamiast starać się o stypendium w Polsce, możesz wpierw wyjechać na płatny kurs w Chinach, a potem zdać na miejscu HSK i kontynuować naukę za darmo z ramienia stypendium. Tajemnicą poliszynela jest, że w ten sposób jest jeszcze łatwiej dostać miejsce i możesz zostać w kraju dłużej, bo dysponujesz lepszym poziomem języka, co uprawnia do uzyskania lepszego stypendium.

Obie metody są sprawdzone i przetestowane wielokrotnie przez niżej podpisanego i jego znajomych. Pora na ciebie.

Autor
Artur

Zamiast biurowców szklanych, mieszkania na kredyt i wersalki z Ikei wybrałem podróż w nieznane. Tak trafiłem do Chin. Po prostu spaliłem mapy i poszedłem przed siebie. Czasami wiatr smaga po oczach, przynajmniej czuję, że żyję.

Czytaj dalej ›

Czytaj dalej
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze
    • Artur
      Rok temu

      Potwierdzone i niepotwierdzone. Nie znam szczegółów kogo dotyczy podwyżka, a kogo nie. Wiem jedynie, że większość stypendystów dostała dodatkowe pieniądze. Z drugiej strony mam znajomych, którzy się na tę podwyżkę nie załapali. Z jakich przyczyn – nie dopytywałem. Podejrzewam, że chodzi o rodzaj stypendium, być może kraj pochodzenia stypendysty albo rok uzyskania stypendium. Obawiam się, że jeżeli Instytut nie jest w stanie Ci powiedzieć co jest grane, to mało kto może :/ Mimo wszystko trzymam kciuki za Twoje dodatkowe parę setek z portretem Mao.

  • ewa
    Rok temu

    Jestem pod ogromnym wrazeniem. Brawo brawo brawo. Kiedys, wieki temu, marzyly mi sie studia orientalistyczne, zaliczylam nawet dwa lata japonistyki. W innym swiecie. Gratuluje pomyslu na zycie i trzymam kciuki aby wszystko szlo jak najlepiej. Bede sledzic Twoje posty. Sprawiles ze sie usmiechnelam :))

    • Artur
      Rok temu

      Dzięki za komentarz :) Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości do Japonii też zawędrujemy. Jedyne co nas powstrzymuje to wiza. Dla nas, Polaków to żaden problem, ale dla Rosjan (Maria, moja dziewczyna jest Rosjanką) wymaga to więcej wysiłku, bo Rosja i Japonia cały czas oficjalnie w stanie wojny. Taki ten świat pokręcony. Pozdrawiam!

  • przemeknorsk
    Rok temu

    O, jakie te Chiny male. Jestem juz 3. semestr na tym samym uniwersytecie co Ty, pierwszy za swoje pieniadze zarobione w Norwegii (w PL studiowalem skandynawistyke z norweskim), a latem juz dostalem stypendium, stad tez po wakacjach wrocilem do HZ :) A tak w ogole to mysle, ze mamy kilku wspolnych znajomych tutaj – kadra auczycielska na ZJUT :D I po wakacjach planuje przeprowadzke do Xiamen :)

    • Artur
      Rok temu

      Pozdrów parkę ode mnie na Lajilu (ulicy ze śmieciowym żarciem), co smaży naleśniki z bekonem po lewej stronie :) Świat mały jest, prawda. Wpadaj do Xiamen, mam tu znajomego rzut kamieniem ode mnie, który przez dłuższy czas też pracował w Norwegii. Będziesz mógł wymienić wrażenia. A i ja chętnie posłucham przy kuflu zimnego. Trzymam kciuki za Twoje plany. Odezwij się jakbyś był w okolicy!

  • przemeknorsk
    Rok temu

    Pokazalem ten post nauczycielce (nie wiem jak sie nazywa, nazywamy ja po prostu „tingli laoshi”) i powiedziala, ze pamieta wiekszosc z tych zdjec w tym Ciebie :) A tej parki nie kojarze, lajijie odwiedzam bardzo rzadko, mimo ze w tym semestrze mieszkam w akademiku. W Xiamen bylem w grudniu i bardzo mi sie spodobalo. Aplikowalem o przedluzenie stypendium i przeniesienie do XiaDa, moze sie uda :) odpowiedz w polowie lipca

    • Artur
      Rok temu

      Imię też już mi wyleciało z pamięci, ale kojarzę doskonale tę babkę. Okulary, wysoka, długie włosy i mini, bo tajemnicą poliszynela jest, że szuka męża :) Mam nadzieję, że teraz jest mniej sennie na jej lekcjach niż za mojej kadencji. Pozdrów ją przy okazji :)

      • Przemeknorsk
        Rok temu

        Hahaha nie, to nie ona. Niska, bez okularów, zamężna, za Twojej kadencji była w ciąży. Moze uczyła Cie innego przedmiotu, albo nie uczyła w ogole, a kojarzy Cie moze dlatego, zes biały i blondyn, co rzadko zdarza sie na tym uni :)