Ile kosztuje podróż po Azji? Nasz plan na 147 dni tułaczki

Do tej pory pracowaliśmy, by móc podróżować. Tym razem będziemy podróżować, by móc pracować. Długo biłem się z myślami, czy łączenie pracy z podróżą ma sens. Moim zdaniem nie ma żadnego, ale co robić, gdy szef traktuje moje prośby o 147-dniowy urlop jak modlitwę i ciągle odmawia? Tak powstał nasz szatański plan podróży po Azji.

Czasami spotykam ludzi, którzy twierdzą, że zazdroszczą mi życia non-stop w podróży. Non-stop w podróży? Dobre sobie! To, że mieszkamy w Azji, nie znaczy, że jesteśmy bogatymi rentierami bujającymi się po świecie przez 365 dni w roku.

Bliżej prawdy byłoby 65 dni, na co składa się bite 30 dni wyprawy takiej jak ta ostatnia przez Tybet i Xinjiang, 1 lub 2 tygodniowe wypady dni w okolicach świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy oraz parę weekendowych wycieczek poza miasto. Cała reszta — 300 dni roku to zwykłe, statyczne życie z nogą przykutą do biurka. Właśnie to postanowiliśmy teraz zmienić.

Powodów było kilka:

  1. Maria kończy swoje studia na chińskim uniwerku,
  2. Życie w Chinach już nam się przejadło,
  3. Postanowiliśmy więc na jakiś czas wrócić do Polski,
  4. Jest jednak tyle ciekawych zakątków Azji, w których jeszcze nie byliśmy!
  5. Koszty podróży po Azji są na podobnym poziomie, co nasze koszty utrzymania Chinach, więc dlaczego by nie wyjechać?

To ile kosztuje taka podróż po Azji?

Disclaimer: jeżeli nie zaznaczyłem inaczej, to podane ceny są za dwie osoby. Podany koszt pobytu = mieszkanie + transport (szacunkowo) + jedzenie (szacunkowo). Do tego dojdą atrakcje i inne nieprzewidziane wydatki, ale jak sama nazwa wskazuje ciężko je przewidzieć, więc je pominąłem.

Szatański plan podróży

  1. Chiny: Xiamen — Shenzhen,
  2. Malezja: Penang (Georgetown),
  3. Indonezja: Medan,
  4. Malezja: Langkawi,
  5. Chiny: Shenzhen — Xiamen,
  6. Indonezja: Bali (Ubud — Nusa Dua — Canggu),
  7. Sri Lanka: Colombo, ?
  8. Japonia: Tokyo — Kyoto — Kanazawa — Shirakawa-go — Takayama,
  9. Chiny: Shanghai,
  10. Polska: Warszawa.

Przeloty

Wszystkie bilety lotnicze kosztowały nas $2412.

Za 16 biletów AirAsia w jedną stronę zapłaciliśmy w sumie $1570. To daje średnio ok. $100 za bilet. Rezerwacje zrobiliśmy z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, więc część biletów udało nam się kupić w promocyjnych cenach. Zaoszczędziliśmy też na bagażu, bo zabieramy ze sobą tylko jeden duży plecak i dwa podręczne.

Do tego dochodzą jeszcze dwa loty: z Tokyo do Szanghaju i z Szanghaju do Polski. Do Chin polecimy tanim japońskim przewoźnikiem Peach za $102 za pojedynczy bilet, a dalej do Polski Aeroflotem z przesiadką w Moskwie za $369. Areoflot daje na tej trasie dwa bagaże rejestrowane w cenie biletu. Coś na czym nam zależało, bo po paru latach spędzonych w Chinach nazbierało nam się trochę gratów.

Malezja

Kiedy?
Od 4. do 31. marca (28 dni) i od 2. do 13. kwietnia (12 dni)
Za ile?
5433 MYR na 40 dni, 135 MYR na dzień
Co będziemy robić?
Penang (Georgetown)

Byliśmy na Penang rok temu w trakcie naszej podróży po Malezji. Nie jest to ani bezludna wyspa, ani mekka nurków z kolorowymi rafami. Nie może się poszczycić się znanymi na cały świat atrakcjami ani super niskimi cenami. To po co tam wracamy?

Bo to świetne miejsce do życia. Podobało nam się tam wszystko za wyjątkiem transportu publicznego. Penang ma tropikalny klimat, urocze centrum z postkolonialną zabudową, mnóstwo lokali z dobrą kuchnią, ciągle coś się w tym mieście dzieje i sporo z tych wydarzeń jest dostępnych w języku angielskim. Stolica wyspy, Georgetown, otoczona jest plażami i zielenią, a mieszkańcy są otwarci na przybyszów. Czego chcieć więcej?

Koszt: 3416 MYR na 28 dni (122 MYR na dzień)

Langkawi

Po weekendowym pobycie w Medan na Sumatrze, polecimy do Langkawi na dwa tygodnie. To bliźniacza wyspa Penang. Popularna wśród Malezyjczyków, ale rzadko odwiedzana przez obcokrajowców. Jedziemy tam szukać zachodów słońca, siedziąc pod palmami z lampką wina. Albo nawet kilkoma lampkami, bo na wyspie jest strefa wolnocłowa.

Koszt: 2017 MYR na 12 dni (168 MYR na dzień)

Gdzie będziemy mieszkać?
Airbnb w Georgetown, Penang

Airbnb w Georgetown (Penang)
Cena: 62 MYR/noc. Zarezerwuj ze zniżką -120 zł
W cenie basen, przytulny pokój, szybki internet i lokalizacja 10 min od zabytkowego centrum.

Airbnb na Langkawi

Airbnb na wyspie Langkawi
Cena: 108 MYR/noc. Zarezerwuj ze zniżką -120 zł
W cenie idealna lokalizacja między odludnymi plażami a sklepami i restauracjami plus szybki internet.

Chcesz wpaść?
Sprawdź najtańsze loty w obie strony z Warszawy do Kuala Lumpur:

Chiny

Kiedy?
Od 13. kwietnia do 21. maja (39 dni)
Za ile?
5920 CNY na 39 dni, 152 CNY na dzień
Co będziemy robić?
Shenzhen

W Shenzhen będziemy jedynie przelotem w drodze do Xiamen. Nie zatrzymujemy się na dłużej, bo byliśmy w chińskiej dolinie krzemowej już tyle razy, że więcej nam już nie trzeba. O tym co można zobaczyć w Shenzhen i okolicy napisałem osobny wpis.

Koszt: 220 CNY na 1 dzień

Xiamen

Jedziemy posłuchać dudnienia, wiercenia i łomotania, czyli wielkiej rekonstrukcji centrum Xiamen przed szczytem BRICS (Brazylia, Indie, Chiny, Rosja, Płd. Afryka) w tym roku. Poza tym Maria będzie broniła tam swój dyplom. Pytanie tylko kiedy, bo jak zwykle nic nikt nie wie, czeski film i o egzaminie dowie się zapewnie o północy dzień przed.

Koszt: 5700 CNY na 38 dni (150 CNY na dzień)

Gdzie będziemy mieszkać?

W Shenzhen zarezerwujemy jeden z hoteli przy lotnisku przez Ctrip.

Widzę, że władze znów sztucznie zawyżają ceny hoteli w Shenzhen i Xiamen, wycofując licencje pozwalające na przyjmowanie obcokrajowców najtańszym noclegowniom. Całe szczęście to będzie nasz ostatni pobyt w Chinach, więc zbyt wiele na tym nie stracimy.

Stracilibyśmy w Xiamen, gdyby nie to, że szczęśliwie udało nam się znaleźć po znajomości lewy hostel w prywatnym mieszkaniu, gdzie wynajem pokoju na ponad miesiąc będzie nas kosztował 2200 CNY. To niemal cud, bo ceny na Airbnb za koszmarne pokoje położone wyspą (1,5h drogi do centrum) zaczynają się od 3200 CNY. Mamy nadzieję, że po 1,5 miesiąca w Malezji wrócimy do Xiamen i faktycznie zarezerwowany pokój będzie na nas czekał, bo nie raz już całowaliśmy klamkę w takiej sytuacji…

Chcesz wpaść?
Sprawdź najtańsze loty w obie strony z Warszawy do Pekinu:

Indonezja

Kiedy?
Od 31. marca do 2. kwietnia (3 dni) i od 21. maja do 17. czerwca (28 dni)
Za ile?
11200000 IDR na 31 dni, 361000 IDR na dzień
Co będziemy robić?
Medan

Pewnie Medan nie byłoby w naszym planie, gdyby Maria mogła zostać w Malezji dłużej niż 30 dni. Nie może, więc lecimy na weekend zobaczyć jak wygląda północna Sumatra, przy okazji zyskując nową pieczątkę w paszporcie. Jeżeli nie będziemy mieli lepszego pomysłu, pojedziemy podpatrywać orangutany w Bukit Lawang.

Koszt: 750000 IDR na 3 dni (250000 IDR na dzień)

Bali

Bali to jedno z nielicznych miejsc na ziemi, gdzie problemem jest nie brak atrakcji, ale ich nadmiar. My nastawiamy się na eksplorowanie północnej części wyspy z malowniczymi tarasami pól ryżowych, tropikalną dżunglą, jaskiniami, wulkanami i rozsianymi tu i ówdzie wodospadami, gorącymi źródłami i świątyniami. Jak jeszcze uda nam się liznąć podstawy surfingu i dać nura w głębiny oceanu, to znaczy, że udało nam się wypełnić plan maksimum.

Koszt: 10450000 IDR na 28 dni (373000 IDR na dzień)

Gdzie będziemy mieszkać?
Airbnb w Medan, Sumatra

Airbnb w Medan (Północna Sumatra)
Cena: 148000 IDR/noc. Zarezerwuj ze zniżką -120 zł
Tanio, blisko do centrum i wygląda lepiej niż hostele.

Airbnb w Ubud, Bali

Airbnb w Ubud (Bali)
Cena: 254000 IDR/noc. Zarezerwuj ze zniżką -120 zł
Spory taras, kuchnia, szybki internet, cisza i spokój, a przy tym zaledwie 4 km od centrum. Mały, rodzinny pensjonat (tylko dwa pokoje).

Airbnb w Ubud, Bali

Airbnb w centrum Ubud (Bali)
Cena: 170000 IDR/noc. Zarezerwuj ze zniżką -120 zł
Dobre miejsce na krótki pobyt. W samym centrum miasta i ma śniadanie w cenie.

Airbnb w Nusa Dua, Bali

Airbnb w Nusa Dua (Bali)
Cena: 200000 IDR/noc. Zarezerwuj ze zniżką -120 zł
Blisko na najlepsze balijskie plaże, a przy tym z daleka od zgiełku Kuty i z super szybkim internetem.

Airbnb w Canggu, Bali

Airbnb w Canggu (Bali)
Cena: 190000 IDR/noc. Zarezerwuj ze zniżką -120 zł
Plaża rzut beretem stąd, hipstersko-surferskie klimaty, cisza przerywana tylko pianiem kogutów i szybki internet.

Bungalow na Nusa Lembongan

Bungalow na Nusa Lembongan
Cena: 300000 IDR/noc.
Przyjemne wnętrza, basen i najlepsze plaże 5 min pieszo.

Hostel pod Gunung Batur

Hostel pod Gunung Batur
Cena: 375000 IDR/noc.
W sam raz na noc u stóp wulkanu.

Chcesz wpaść?
Sprawdź najtańsze loty w obie strony z Warszawy na Bali:

Sri Lanka

Kiedy?
Od 17. czerwca do 13. lipca (24 dni)
Za ile?
128000 LKR na 24 dni, 5350 LKR na dzień
Co będziemy robić?
Galle

Sri Lanka to dla nas jeszcze terra incognita. Nie mamy jeszcze żadnych planów. Słuchamy za to opowieści naszych ukraińskich sąsiedów, którzy dopiero co przylecieli ze Sri Lanki. Najważniejsza rada to sprawdzić które plaże nadają się do pływania, bo oni trafili na fale dobre jedynie do surfingu. No, ale może po naszym pobycie w Bali właśnie tego będziemy szukali. Do Galle jedziemy dla poskolonialnego uroku, meczu krykieta, wędkarzy na szczudłach i oczywiście zachodów słońca nad morzem.

Gdzie będziemy mieszkać?
Bungalow w Galle, Sri Lanka

Bungalow na plaży w Galle
Cena: 1400 LKR/noc.
Plaża, morze, gwiazdy, kokosy i jako-taki internet.

Pensjonat w Galle, Sri Lanka

Pensjonat w Galle
Cena: 1950 LKR/noc.
Zaraz przy plaży, niewielki, rodzinny pensjonat i mają wifi.

Chcesz wpaść?
Sprawdź najtańsze loty w obie strony z Warszawy do Colombo:

Japonia

Kiedy?
Od 14. lipca do 28. lipca (14 dni)
Za ile?
164500 JPY na 14 dni, 11750 JPY na dzień
Co będziemy robić?

Na Japonię bierzemy urlop, bo inaczej podróż tam nie miałaby żadnego sensu ze względu na koszta.

Tokyo

Wygląda na to, że w samym Tokyo moglibyśmy spędzić miesiąc i się nie nudzić. Chcemy zobaczyć modowe dziwadła na Harajuku, przejść się po centrum Shinjuku, dzielnicy czerwonych latarni i mikroskopijnych barów na Golden Gai; zobaczyć słynny rybny market Tsukiji, odwiedzić kontrowersyjny Yasukuni Shrine, przejść się po mangowych cafe i lokalnych rynkach oraz odwiedzić parę co ciekawszych muzeów takich jak Muzeum Pasożytów.

Koszt: 26000 JPY na 4 dni (6500 JPY na dzień)

Kyoto

Do Kyoto jedziemy, żeby poznać tradycyjne oblicze Japonii i dowiedzieć się czegoś więcej o historii. Sprawdzimy jak się kiedyś żyło w zamku Nijo, co można kupić na rynku Nishiki, jak destyluje się sake i czy czuć po nim zen w okolicznych świątyniach.

Koszt: 20000 JPY na 4 dni (5000 JPY na dzień)

Kanazawa

Mamy nadzieję, że Kanazawa pokaże nam blaski i cienie feudalnej Japonii z domami samurajów, szkołami ninja, herbaciarniami i dzielnicą gejsz.

Koszt: 11000 JPY na 2 dni (5500 JPY na dzień)

Shirakawa-go

Jedziemy zobaczyć prowincjonalną Japonię i sprawdzić, czy w rzeczywistości ostało się coś z krainy sfilmowanej w „Ostatnim Samuraju”.

Takayama

W okolicy Takayamy planujemy wycieczkę w Japońskie Alpy zwieńczoną nocą w prawdziwym ryokan, pensjonacie z górskimi, gorącymi źródłami.

Koszt: 55000 JPY na 4 dni (13820 JPY na dzień)

Gdzie będziemy mieszkać?
Airbnb w Tokyo

Airbnb w Tokyo (Haneda)
Cena: 4039 JPY/noc. Zarezerwuj ze zniżką -120 zł
Tanio i blisko lotniska.

Airbnb w Tokyo

Airbnb w Tokyo
Cena: 5643 JPY/noc. Zarezerwuj ze zniżką -120 zł
Mikro mieszkanie z pralką i łazienką. W miarę blisko do centrum.

Airbnb w Kyoto

Airbnb w Kyoto
Cena: 3564 JPY/noc. Zarezerwuj ze zniżką -120 zł
Dobrze położona norka dla dżdżownic z łazienką.

Kapsuły w Kanazawie

Kapsuły w Kanazawie
Cena: 4000 JPY/noc.
Puszka dla podróżniczych sardynek (12-os. pokój)

Onsen niedaleko Takayamy

Onsen w Gifu, k. Takayamy
Cena: 7400 JPY/noc.
Budżetowa wersja gorących źródeł

Onsen niedaleko Takayamy

Onsen w Gifu, k. Takayamy
Cena: 20700 JPY/noc.
Luksusowa noc w gorących źródłach pośród Alp. Posiłki w cenie.

Hotel w Takayamie

Hotel w Takayamie
Cena: 5180 JPY/noc.
Tanio i w centrum.

Chcesz wpaść?
Sprawdź najtańsze loty w obie strony z Warszawy do Tokyo:

Całkowity koszt podróży po Azji

Totalny koszt wszystkiego na dwie osoby na 147 dni: 30 259 zł.

Na głowę: 15 130 zł i 102 zł na dzień.

Nazbierało się na używane BMW ze spojlerem. Prawdę mówiąc przeraziłem się jak zobaczyłem tę kwotę na kalkulatorze. Potem pomyślałem, że gdybyśmy mieszkali w Polsce, nie ruszali się z domu, to przez pół roku też wydalibyśmy kupę kasy. Nieco mniejszą kupę, ale wciąż kupę.

Gdzie podróżuje się najtaniej?

Tak narzekam na ceny w Chinach a się okazuje, że to najtańszy kraj w Azji ;) Prawda jest jednak taka, że znamy Chiny dobrze i wiemy jak możemy tam żyć stosunkowo tanio. Pozostałe kraje (za wyjątkiem Malezji) odwiedzamy pierwszy raz, więc na pewno przepłacimy tu i ówdzie z braku doświadczenia.

Japonia z kolei to zupełnie inna liga. Nie dość, że jest cholernie droga, to jeszcze jedziemy tam w szczycie sezonu wakacyjnego i będziemy się sporo przemieszczać, a koszty transportu są tam wyjątkowo wysokie.

Państwo Rejon podróży Dzienny koszt na 1 os.
1 Chiny Shenzhen, Xiamen, Szanghaj 44 zł
2 Indonezja Medan, Bali 54 zł
3 Malezja Penang, Langkawi 60 zł
4 Sri Lanka Colombo, Galle 70 zł
5 Japonia Tokyo, Kyoto, Kanazawa, Takayama 209 zł

A taniej się nie da?

Da się. Wystarczy rzucić robotę.

Gdybyśmy puścili się w tak długą podróż po Azji bez konieczności pracy, to nasz budżet wyglądałby zupełnie inaczej. Myślę, że moglibyśmy ściąć nawet 40% kosztów. Jak?

  1. Jeżeli moglibyśmy pozwolić sobie na przeprowadzki w środku tygodnia zamiast w weekend, to na pewno dostalibyśmy tańsze bilety,
  2. Jeżeli nie zależałoby nam na stabilnym dostępie do internetu, to zamiast znanych, turystycznych rejonów, wybralibyśmy ciekawsze i bardziej odludne zakątki,
  3. Znow jeżeli internet i ergonomia pracy (cisza, solidne biurko i krzesło, dobre oświetlenie itp.) nie byłby naszym priorytetem, to zaoszczędzilibyśmy kupę kasy na wynajem nocując czasami w pokojach wieloosobowych, korzystając z couchsurfingu itp.
  4. Jeżeli moglibyśmy sobie pozwolić na ryzyko utknięcia gdzieś poza światem wybierając tańsze środki transportu np. autostop,
  5. Jeżeli nie musielibyśmy jakoś wyglądać, dźwigać elektroniki i przeprowadzać się po 4 latach do Polski, to polecielibyśmy tylko z bagażem podręcznym.

Reasumując, praca ssie.

Poza tym cały czas mam nadzieję, że się przeliczyłem w tych kalkulacjach i za 147 dni okaże się, że jednak wydaliśmy mniej. Zobaczymy w lipcu, czy moje pesymistyczne szacunki się sprawdziły. Będzie o tym osobny wpis, więc zasubskrybuj bloga, żeby nie przegapić.

Mango lassi?

Jak mieszkasz w którymś z wymienionych miejsc albo będziesz przejazdem w tym samym okresie, to daj nam znać — chętnie się spotkamy na piwo albo na mango lassi :)

Autor
Artur

Zamiast biurowców szklanych, mieszkania na kredyt i wersalki z Ikei wybrałem podróż w nieznane. Tak trafiłem do Chin. Po prostu spaliłem mapy i poszedłem przed siebie. Czasami wiatr smaga po oczach, przynajmniej czuję, że żyję.

Czytaj dalej ›

Czytaj dalej
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Komentarze
  • Marcin
    7 lat(a) temu

    Marzy mi się Azja. Zazdroszczę ;-) Dawno nie widziałem tak rzetelnie przygotowanego zestawienia.

  • Klaudyna
    7 lat(a) temu

    Rozbawiło mnie wspomnienie o 147-dniowym urlopie. Ciekawe, co mój szef by na coś takiego powiedział :)

    Z Waszych podróżniczych celów fascynuje mnie szczególnie Sri Lanka. Oraz Japonia, oczywiście! Odwiedzenie Japonii jest jednym z marzeń mojego męża i bardzo chciałabym móc je kiedyś spełnić.

    Cudownie, że mieliście okazję być w Tybecie. Bardzo mnie to miejsce fascynuje. Widziałam kiedyś wystawę zdjęć pana Tadeusza Sobolewskiego – coś niesamowitego! Każda fotografia robiła takie wrażenie, że czasem człowiek nie wiedział, czy wzdychać z zachwytu czy płakać z przejęcia.

    Życzę powodzenia w Waszej przeprawie :)

    • Artur
      7 lat(a) temu

      Dzięki za komentarz. Trzymam kciuki za Twoje podróże. I małe sprostowanie – nie byliśmy w samym Tybecie, ale w tybetańskich rejonach Chin należących do Syczuanu i Qinghai’u. Niestety Tybet jest zbyt silnie kontrolowany i ciężko tam zorganizować podróż poza utartym szlakiem.

  • Damian
    7 lat(a) temu

    Azja jest u mnie na drugim miejscu, zaraz po Skandynawii, za które kiedyś się pewnie zabiorę. Moja praca ma jedną ogromną zaletę, jestem cały rok na urlopie i sam decyduję, gdzie chcę spędzić kolejny dzień, jedynym ograniczeniem jest w zasadzie brak możliwości opuszczenia kraju. Z drugiej strony nie marudzę, bo już jakiś czas temu obiecałem sobie, że póki nie ogarnę wszystkiego co nasze, to nigdzie nie uciekam. Ale podziwiam i zazdroszczę. ;)

    Pozdrawiam,
    Damian

  • Dawid
    7 lat(a) temu

    Heh wszystko fajnie ale z mojego doświadczenia to przeloty i noclegi to połowa kosztów, a czasami nawet mniej. Doliczcie bilet na shinkanseny, wszystkie inne pociągi po drodze, taksówki, ubera itp. Do tego jak podróżuję to ostatnią rzeczą jaką chcę robić to jest szykowanie sobie samemu jedzenia, czyli każdy posiłek jem w restauracji, ewentualnie jem jakieś gotowce ze sklepu. Sporo się traci nie korzystając z lokalnego jedzenia a nawet w tanich krajach ciężko się wyżywić z napojami za mniej niż 50zł za dzień. W Japonii koszt mi mwychodził 500-600zł na dzień licząc wszystkie koszty podróży. To jest niestety minus podróżowania samemu że jak chce się mieszkać jak człowiek to płaci się x2 za apartament w porównaniu do tego co wy…

    Mój ostatni miesiąc w Tajlandii i Hong Kongu wyniósł mnie ok 20 000 zł…

    • Artur
      7 lat(a) temu

      Vide disclaimer — podany koszt zawiera prócz przelotów i noclegów również szacunkowe koszty wyżywienia i transportu. Bez tego faktycznie obliczenia nie miałyby większego sensu.

      Co do planowania, to kiedyś myślałem podobnie, że prawdziwa podróż powinna być spontaniczna. Usłyszysz, że gdzieś niedaleko się coś dzieje, ktoś zaprasza do siebie w gości, to wtedy nie zastanawiasz się długo i ruszasz gdzie popadnie. Jak w reklamie Nike — Just do it!

      Po jakimś czasie dotarło jednak do mnie, że ta romantyczna wizja podróży nijak ma się do rzeczywistości. Nic w tym sensie nie zastąpi dobrego wywiadu: gdzie jechać, ile czasu warto przeznaczyć na miejscu, co się chce zobaczyć, z kim spotkać itd. Bez tego można zmarnować połowę czasu na zbieranie tych informacji po drodze, odwiedziny przereklamowanych miejsc i stanie w kolejkach po bilety, których już nie ma. Poza tym planowanie pozwala zaoszczędzić kupę kasy. Wie ten, kto próbował dostać jakiś wolny pokój w weekend w centrum jakiegoś większego chińskiego miasta.

      Dobry plan to nie klatka. Dobry plan jest elastyczny i można go zmienić w trakcie podróży.

      Co do Theroux, to albo miał na myśli bezrefleksyne odhaczanie kolejnych odwiedzonych miejsc albo jest niespełnionym romantykiem i hipokrytą, bo przecież połowa jego książek to referencje do dzieł innych autorów, które traktują o odwiedzanych przez niego miejscach. Generalnie nie jestem fanem Theroux i skłaniałbym się ku drugiej tezie ;)

  • Dawid
    7 lat(a) temu

    Ale w sumie dzięki za natchnięcie mnie że można taniej, następnym razem spróbuję. Jedyne co mnie odrzuca to zbytnie planowanie bo lubię spontan typu jestem w BKK i z dnia na dzień decyduję się pod wpływem emocji na kolejną destynację. Przypomina mi się cytat z książkia Paula Theroux:

    ,,To fatalne, dowiedzieć się zbyt wiele: znudzenie przychodzi równie szybko na podróżnika, która zna swoją drogę, jaki i na pisarza nazbyt pewnego rozwiązania swych intryg”.