Bratnie dusze i swarliwe narody, czyli Rosjanie o Polsce

Miej się na baczności. Wielki lew patrzy.

Połowa wiadomości zagranicznych w naszym kraju zwykle poświęcona jest katastrofom w różnych zakątkach globu. Druga połowa traktuje o ustawicznym ocieplaniu stosunków polsko-rosyjskich. Co jest z nimi nie tak, że trzeba je stale ocieplać? Czy to wina wyłącznie chłodnego klimatu, który panuje w naszych krajach?

Możesz się pokusić o odpowiedź na to pytanie, jeżeli znasz wyobrażenie Rosjan o Polsce. Co właściwie Rosjanie wiedzą o naszym kraju?

Kraj mlekiem i miodem płynący

Generalnie kojarzą nas bardzo dobrze i nie mylą z innymi narodami. Od Rosjan można usłyszeć, że jesteśmy krajem katolickim; krajem ludzi bardzo poważnie podchodzących do swojej wiary. Z reguły potrafią wymienić przynajmniej kilka naszych głównych miast. Fani piłki nożnej wspominają oczywiście o Euro 2012 w naszym kraju. Ci sami zaskakiwali nas  niekiedy znajomością nazw naszych klubów piłkarskich.

Stroje olimpijskie Rosja

Sport na pewno jest dobrym tematem do wspólnych pogawędek z Rosjanami. Niemal wszyscy wspominali naszą wielką imprezę pod tytułem Euro2012.

Warszawa da się lubić?

Znaczna część ze spotkanych przez nas Rosjan odwiedziła Polskę lub przynajmniej znała osobę, która w Polsce była. Jakie były ich wrażenia? Łatwo zgadnąć, że mówili o Polsce w samych superlatywach. Gdzie jednak przebiegała granica między szczerością a zwykłą kurtuazją—tego nie jestem w stanie powiedzieć. Dla przykładu kobieta ze spożywczaka w Moskwie twierdziła, że Warszawa to naprawdę piękne miasto. „Warszawę da się lubić”, ale żeby zaraz obwoływać ją piękną?

Plakat Behemoth koncert Petersburg

Z cyklu „dobre, bo polskie”. Zdarza się, że nasze zespoły hard-metalowe przedostają się przez granicę po świeżą kocią krew.

Jednak nie wszyscy Rosjanie dysponują taką elementarną wiedzą. Maria, żona Evgenija, którego poznaliśmy później w Irkucku, zaskoczyła nas pytaniami, czy w Polsce mówimy po polsku i czy mamy daleko do Białorusi. Cóż, z Irkucka już całkiem daleko do Europy…

Petersburg dziewczyna

Prawdopodobnie rozmawiają o stosunkach polsko-rosyjskich. To typowy temat niedzielnych pogawędek na ulicy.

Prawda ekranu a rzeczywistość

Jeżeli Rosjanie generalnie nas lubią, zachęcają do rozmów, pomagają, z grubsza znają nasz kraj i chwalą sobie przechadzki po Nowym Świecie, to dlaczego politycy w pierwszej kolejności, a media z drugiej, pozbawiają nas tego sielskiego wyobrażenia o wzajemnych stosunkach? Rozdźwięk między tym jak traktujemy siebie nawzajem w relacjach towarzyskich, a tym co myślimy o sobie w kontekście naszych narodów jest olbrzymi. I co do tego zgadzaliśmy się całkowicie z Rosjanami.

Wojna polsko-ruska

Gdzie leży źródło tej różnicy? Rosjanie wspominają przede wszystkim o „trudnej historii”, co jest bardzo eufemistycznym określeniem.

Później, pewnego razu w Chinach zostałem zapytany z czego słynie Polska. Po krótkim namyśle odpowiedziałem, że z Kopernika, dobrego jedzenia, wódki i walk o niepodległość. Trzy pierwsze nie wymagały specjalnego wyjaśnienia. Skupiłem się więc na czwartym. Tłumaczyłem, że Polska będąc łakomym kąskiem przede wszystkim dla Niemców i Rosjan, ciągle była areną rozgrywek dla tych dwóch mocarstw. Wystarczy wspomnieć lata zaborów, II Wojnę Światową z paktem Ribbentrop-Mołotow, Katyniem i lata sowieckiego jarzma. Z drugiej strony Rosjanie też wspominają nas jako najeźdźców. Tych, którzy zdobyli Kreml w 1612 roku. To nieistotne w naszej historii wydarzenie zostało wyniesione do rangi wielkiej opresji. Odzyskanie Kremla stało się podstawą dla ważnego, rosyjskiego, państwowego święta—Dnia Jedności Narodowej.

Przechowalnia bagażu Petersburg

Otwieramy tajemniczą skrytkę nr 73 rosyjskiej mentalności.

Czy jednak nie wystarczy zapomnieć o przeszłości i skupić się na przyszłości? To pytanie słyszeliśmy z ust każdego młodego Rosjanina, z którym poruszyliśmy temat wzajemnych stosunków w kontekście narodowym. Łatwo dostrzec, że za tym pytaniem kryje się znużenie, zniechęcenie i brak zrozumienia dla polskich starań o wyjaśnienie pewnych historycznych i politycznych kwestii. Do tych należy m.in. ciągnąca się od lat sprawa przekazania dokumentów zbrodni katyńskiej i uznanie jej za ludobójstwo.

Rosyjskie continuum czasowe

Brak zrozumienia dla tej kwestii może mieć głębsze korzenie, niżby się mogło początkowo wydawać. Zapytałem Annę, która przyjęła nas w Moskwie, dlaczego Rosjanie nigdy nie oddzielili grubą kreską socjalistycznej przeszłości. Wspomniałem o pozostawionych pomnikach Lenina i innych ówczesnych dygnitarzy, o radzieckiej symbolice na ulicach, brelokach na straganach z sierpem i młotem etc. Nie potrafiła mi odpowiedzieć na to pytanie. Po prostu nie widziała problemu w koegzystencji tych symboli z całą resztą krajobrazu współczesnej Rosji, z McDonaldem włącznie. Związek radziecki nie jest w Rosji utożsamiany ze zbrodniczym systemem, ale częścią państwowej historii. I prawdopodobnie to właśnie starała się mi przekazać Anna.

Policja Petersburg

Typowy rosyjski obrazek. Po lewej wspaniały okaz dorodnej patelni noszonej przez wszelakie służby.

Telewizja kłamie

Problemem dla naszych wzajemnych relacji może być także dysonans pomiędzy świadomością jaką budują rosyjskie media o Polsce, a polskie o Rosji. W naszym kraju możemy usłyszeć sporo wiadomości na temat Rosji. Każdy ruch na linii polsko-rosyjskiej dyplomacji jest uważnie śledzony i silnie komentowany. Natomiast rosyjskie media traktują Polskę w kategorii groszku pośród kotletów i ziemniaków na jednym półmisku—jesteśmy warci jedynie wzmianki. Dlatego Rosjanie nie mają szans poznać naszego punktu widzenia, bo polegają jedynie na przypadkowych, skrótowych wiadomościach, które trafiają do mainstreamu.

Dla przykładu wydarzenie przybycia do Polski rosyjskiego patriarchy, Cyryla I, który podpisał wspólnie z naszymi, katolickimi księżmi, orędzie skierowane do obu narodów, praktycznie nie zostało odnotowane w rosyjskich mediach. Natomiast w Polsce przez co najmniej kilka dni to był to jeden z liczących się tematów.

Rosyjska matrioszka

Wiesz już co sądzą Rosjanie o Polsce. A Ty co możesz powiedzieć o Rosji? Lis twierdzi, że to kraj wszędobylskiej matrioszki i taniej wódki.

Ocieplanie relacji sportem narodowym

Czy dyplomacja może „ocieplić” nasze wzajemne stosunki? Moim zdaniem może jedynie starać się ich nie zepsuć. Dla rosyjskich polityków Polska zawsze była utożsamiana z krajem leżącym w strefie rosyjskich wpływów i to prawdopodobnie prędko nie ulegnie zmianie. Nie poprawimy więc naszego wizerunku z góry, ale możemy starać się go poprawić oddolnymi inicjatywami. Wspomniana już wcześniej Anna, przekazała nam, że bardzo ceni spotkania z Polakami, bo dzięki nim właśnie pozbyła się wszelkich stereotypów, które krążą wokół naszej nacji. Moim zdaniem bariera, która istnieje między Polakami a Rosjanami, wynika przede wszystkim z wzajemnego niezrozumienia. I znika błyskawicznie z chwilą poznania tej drugiej osoby.

Innymi słowy, pragnę powiedzieć: pakuj mandżur i jedź do Rosji!

Jeżeli masz inne zdanie niż ja na temat stosunków polsko-rosyjskich—wyraź je w komentarzu. Znasz Rosjan? Napisz co oni sądzą o Polsce.

Autor
Artur

Zamiast biurowców szklanych, mieszkania na kredyt i wersalki z Ikei wybrałem podróż w nieznane. Tak trafiłem do Chin. Po prostu spaliłem mapy i poszedłem przed siebie. Czasami wiatr smaga po oczach, przynajmniej czuję, że żyję.

Czytaj dalej ›

Czytaj dalej
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze
  • Anatol
    2 lat(a) temu

    Nieporozumienie to wynika z propagandy antyrosyjskiej ktora trwa w Polsce po rosku 1989. Ruskie – znaczy zle. Ciagle mowi sie o Katyniu i nie mowi sie, ze w tym samym lesie rozstrzelano kilka razy wiecej obywateli ZSRR, przede wszystkim Rosjan. Autor tego postu pewnie nigdy nie slyszal ani o rzezi wolynskiij ani o akcji AB, bo ma wbita propagande od dziecinstwa – Katyn, Katyn, Katyn.

    Zrozum kolego, ze dla Rosjan Polska jest mniej wiecej tak samo jak dla Polakow powiedzmy Portugalia. Obawiam sie, ze kiedys ciagle robienie z Rosji wroga nie skonczy sie dla Polski dobrze.

    No i oczywiscie, nikt nie uwaza Polski za strefe wplywow Rosji gdyz juz od dawno macie Pana zza oceanu ;)

    • Artur
      2 lat(a) temu

      Cześć Anatol!

      Antyrosyjska propaganda? Owszem, być może. Jednak zastanawiam się ile było w naszej wspólnej historii przypadków, kiedy Moskwa okazała nam sympatię i przychylność. Być może nie mam wystarczającej wiedzy na ten temat, a być może takich przypadków nie było wiele. I stąd biorą się nasze uprzedzenia do Rosjan.

      Co do Katynia, owszem Polacy nie byli tam jedynymi ofiarami. Czy jednak znaczy to, że waga tej zbrodni jest w jakiś sposób mniejsza? Czy nie zasługuje na pamięć? Osobiście współczuję w równym stopniu ofiarom radzieckiego aparatu represji niezależnie od ich narodowości.

      I proszę nie traktuj tutaj nikogo z góry i nie zakładaj z góry czyjejś niewiedzy. NoMoreMaps nie zostało przewidziane na licytacje kto pozjadał więcej rozumów. Jeżeli masz coś sensownego do napisania – wal śmiało. Uczmy się od siebie, a nie skaczmy do gardeł.

      Dzięki za komentarz.

    • ted
      Rok temu

      Anatol – Typowy rusek, ignorancja i brak szacunku dla innych.

  • Wolski-Michałowski
    Mies. temu

    Znam Rosję i przemierzyłem ten kraj od Władywostoku po Sankt Petersburg Moskwę i Smoleńsk.My Polacy już tak bardzo wpadliśmy w SAMOUWIELBIENIE,że Egipt i egipskie piramidt to maleńka gnida przy naszych osiągnięciach.Pakt Ribentrop-Molotow dotyczył całego pasma państw:Finlandii,Estonii,Łotwy,Litwt,Słowacji,Rumunii i naturalnie Polski.Wszystkie te panstwa poniosły ogromny uszczerbek cywilizacyjny i gospodarczy spowodowany paktem Ribentrop-Mołotow.Za 3 rozbiory Rzeczypospolitej wielu Narodów obwiniam nas samych Polaków.Nie umieliśmy zarządzać tę piękną ogromną przestrzenią Europy,którą Pan Bóg nam podarował na kilka stuleci.Gdybym był władcą Rosji-Putinem,carem,Jelcynem,na pewno Polska nie byłaby moim głownym punktem polityki gospodarczej czy przestrzennej,mając granicę z Indią,Chinami,Usa i w dużej mierze z Kanadą.To my Polacy i nasza polskość wypada przy tym blado.Jesteśmy częścią kontynentu Europy,który sam w sobie jest maleńki więc dlaczego wymagamy,aby Rosja każdego dnia 3/4 informacji poświęcała Polsce.W porównaniu z innymi narodami Europy np.Belgii,Brytanii Hiszpanii nasza historia wcale nie była aż tak tragiczna.Co dalej-Ukraina i Bałkany miały znacznie więcej nieszczęść i tragedii.Troszkę,troszkę przesadzamy z tą polskością.Kraj swój trzeba KOCHAC,ale tym samym cudownie pokazywać go sobie na wzajem i cudzoziemcom,by ich zachwyt Polską nie malał.A warszawa naprawdę jest PIĘKNYM MIASTEM. Pozdrawiam.