Nasze spojrzenia się nie spotkały, bo błądziły po ekranie

Komórczaki w metrze w Petersburgu

Pamiętasz? Nie tak dawno, zaledwie piętnaście lat temu ludzie w autobusach i tramwajach trzymali w rękach gazety, książki, rozwiązywali krzyżówki, mocowali się z taśmą kasety magnetofonowej wkręconą w pierwszego walkmana. Dziś ci sami ludzie dzierżą w swoich dłoniach tylko jedno—telefon komórkowy.

Jaką masz komórkę?

Jeżeli miałbym znaleźć wspólny mianownik dla wszystkich miejsc, które do tej pory odwiedziliśmy (Rosja, Mongolia, Chiny), to wskazałbym na technologie mobilne. Wszędzie widać ten sam krajobraz młodych ludzi wpatrzonych w ekrany swoich komórek. Bynajmniej nie chcę jednak opowiedzieć tu historii o strasznych skutkach globalizacji, czy upadku kultury pod wpływem techniki. Jestem daleki od takich osądów. Dostrzegam jedynie ogromną ekspansję technologiczną, prawdziwie globalny popyt na najnowsze telefony komórkowe.

Pytam młodego Rosjanina na ulicy o drogę. Po chwili zastanowienia wyjmuje telefon z kieszeni, otwiera plan miasta i wyszukuje wskazany przeze mnie adres. To jest równie naturalne zachowanie jak jedzenie i spanie. Ten sam obraz spotykam wszędzie, niezależnie od kraju, statusu, miejsca zamieszkania. Dziś każda informacja jest na wyciągnięcie ręki. Dla studenta, kioskarki, biznesmena. Dla każdego.

Komórki internet wi-fi w Rosji

W skrócie: jest nowy, piękny, funkcjonalny. Kup go.

Zdumiewające, że ani moda, ani motoryzacja, ani nawet popkultura nie rozprzestrzenia się tak szybko jak technologie związane z Internetem i sieciami komórkowymi. One pierwsze zdobywają wioski, które często nie mają dostępu do bieżącej wody. To pokazuje jak cenną sprawą dla ludzi jest równy i powszechny dostęp do informacji.

Szanse i zagrożenia

Czy nasz model edukacji w Polsce uwzględnia te zmiany? Jeżeli wiedzę nosimy w plecaku, to czym powinniśmy zapełnić nasze głowy?

Pozostaje jeszcze pytanie, co by się stało, gdyby w przyszłości ktoś wyciągnął „wtyczkę” od Internetu? Co, gdyby nasze doskonałe narzędzie, nasza wyrocznia nagle przestała istnieć?

Swego czasu powstała znakomita satyryczna odpowiedź na to pytanie—odcinek animowanego serialu South Park. W tym jednak wypadku świat legł w gruzach nie tylko z powodu braku dostępu do Internetu, ale braku dostępu do pornosajtów. Naga prawda?

Autor
Artur

Zamiast biurowców szklanych, mieszkania na kredyt i wersalki z Ikei wybrałem podróż w nieznane. Tak trafiłem do Chin. Po prostu spaliłem mapy i poszedłem przed siebie. Czasami wiatr smaga po oczach, przynajmniej czuję, że żyję.

Czytaj dalej ›

Czytaj dalej
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze
  • skander
    4 lat(a) temu

    Komórczaki : )

  • Katarzyna
    4 lat(a) temu

    Nie wszyscy patrzą się w tramwaju w komórki. Niektórzy w iPady albo Kindle ;)

  • Artur
    4 lat(a) temu

    Racja. Tabletów jest widać coraz więcej. Niektórzy nawet balansują stojąc w zatłoczonym tramwaju i oglądają film na tablecie ;]

  • keeeper
    Rok temu

    No, no.. Podróże, ciekawe, rzetelne opisy, a do tego jeszcze wzmianka o South Parku? To miejsce co raz bardziej zaczyna mi się podobać!